Wykład pt. „Mikroplastik – wielki problem”, wygłoszony przez prof. Zenona Foltynowicza w dniu 23 października 2025 r. dotyczył jednego z najbardziej powszechnych, a zarazem najtrudniejszych do ograniczenia zanieczyszczeń współczesnego świata. Jego celem było pokazanie, że mikroplastik nie jest chwilową modą w debacie ekologicznej, lecz trwałym skutkiem sposobu, w jaki produkujemy, używamy i wyrzucamy tworzywa sztuczne. Profesor osadził temat w szerszym kontekście historycznym: od dawna ludzie są narażeni na pyły i drobne cząstki obecne w środowisku. W XIX i XX wieku szczególny niepokój budziły sadza, pył przemysłowy, azbest i krzemionka; obecnie coraz większą uwagę zwraca się na mikroplastik i nanoplastik. Zasadnicze pytanie pozostaje podobne: jakie cząstki dostają się do naszego organizmu i jakie mogą być długoterminowe konsekwencje ekspozycji?
Istotnym elementem wystąpienia była historia tworzyw sztucznych. Plastik przez wiele dziesięcioleci uchodził za symbol nowoczesności, postępu technologicznego i rozwiązanie problemu ograniczonych zasobów naturalnych. Rozwój materiałów polimerowych prowadził od modyfikowanych związków naturalnych, takich jak kauczuk, nitroceluloza, celuloid czy galalit, po całkowicie syntetyczne tworzywa: bakelit, polimery styrenowe, poliamidy, polietylen, polipropylen, poliwęglany i kompozyty. Materiały te umożliwiły rozwój przemysłu, opakowań, tekstyliów oraz licznych produktów codziennego użytku. Problem zaczął narastać wraz z ich masowym stosowaniem, powstawaniem ogromnych ilości odpadów i rozpadem plastiku na coraz mniejsze fragmenty.
Mikroplastik najczęściej definiuje się jako cząstki tworzyw sztucznych o rozmiarze do 5 mm, jednak profesor podkreślił, że definicje zależą od celów regulacyjnych, monitoringu środowiska i metod badawczych. Szczególnie ważny jest rozmiar cząstek: im są mniejsze, tym łatwiej mogą przemieszczać się w środowisku i przenikać do organizmów. Nanoplastiki, zwykle rozpatrywane jako cząstki o rozmiarach mniejszych niż 100 nm, stanowią jeszcze większe wyzwanie analityczne i zdrowotne. Wykład zwrócił uwagę, że przy utrzymaniu obecnych trendów skala emisji mikroplastiku do środowiska będzie nadal rosła.
Omówiono dwa podstawowe rodzaje mikroplastiku: pierwotny i wtórny. Pierwotny jest wytwarzany celowo w niewielkim rozmiarze i wykorzystywany m.in. w kosmetykach, peelingach, brokatach czy jako granulat technologiczny. Wtórny powstaje podczas rozpadu większych przedmiotów, takich jak opakowania, torby, włókna odzieżowe, elementy wyposażenia czy opony. Ten drugi jest szczególnie trudny do kontrolowania, ponieważ uwalnia się rozproszenie, stale i podczas zwykłego użytkowania produktów.
Profesor ukazał mikroplastik jako problem globalny. Jego obecność stwierdza się w wodach, glebie, powietrzu, opadach atmosferycznych, lodzie Arktyki, a nawet na Mount Evereście. Cząstki są pobierane przez organizmy wodne, mogą gromadzić się w łańcuchach pokarmowych, a na ich powierzchni powstaje biofilm, nazywany „plastisferą”, który może stanowić środowisko dla mikroorganizmów. Mikroplastik zmienia także właściwości gleby i jej mikrobiom. W miastach istotnymi źródłami są syntetyczne włókna oraz pył powstający podczas ścierania opon i elementów układu hamulcowego.
Wątek zdrowotny zajmował w wykładzie szczególne miejsce. Mikroplastik i nanoplastik mogą oddziaływać na układ oddechowy oraz pokarmowy, wywoływać stany zapalne i zaburzać mikrobiotę jelitową. Omawiano również możliwość przenikania najmniejszych cząstek do krwiobiegu oraz ich transportu do różnych narządów. Obawy dotyczą także obecności mikroplastiku w łożysku i jądrach oraz potencjalnego wpływu na płodność i rozwój płodu. Dodatkowe ryzyko wiąże się z przenoszeniem przez te cząstki toksycznych substancji, m.in. ftalanów i bisfenolu A oraz ze stresem oksydacyjnym i zaburzeniami hormonalnymi.
Do codziennych źródeł mikroplastiku należą butelki PET, jednorazowe opakowania, odzież syntetyczna, farby, kosmetyki, detergenty oraz zużywające się opony. W przypadku PET cząstki uwalniają się pod wpływem promieniowania UV, temperatury, wilgoci, tlenu i ścierania mechanicznego. Z tekstyliów podczas prania i suszenia odrywają się mikrowłókna, a pył opon zawiera również dodatki chemiczne, które mogą trafiać do wód i powietrza.
W zakończeniu mikroplastik zestawiono z DDT i azbestem: substancjami dawniej kojarzonymi z postępem, których negatywne skutki ujawniały się stopniowo. Wykład nie proponował prostych rozwiązań, lecz zachęcał do świadomego ograniczania plastiku jednorazowego, właściwej segregacji odpadów, edukacji, wspierania regulacji i poszukiwania rozsądnych alternatyw. Najważniejsza metafora podsumowująca wystąpienie brzmiała: mikroplastik jest „kurzem cywilizacji” – obecnym niemal wszędzie, ale możliwym do ograniczania dzięki odpowiedzialnym decyzjom społecznym i indywidualnym.
Galeria




